Dlaczego Makau to idealny wypad na jeden dzień z Hongkongu
Makau w pigułce: portugalskie uliczki, Chiny i mini-Las Vegas
Makau to takie miejsce, gdzie w jednym kadrze potrafią zmieścić się: portugalskie azulejos, chińska świątynia i świecące jak choinka kasyno. Z punktu widzenia kogoś, kto siedzi w Hongkongu, to najszybsza okazja, żeby „wyskoczyć” do zupełnie innego świata, nie wsiadając do samolotu. W praktyce prom z Hongkongu do Makau to trochę jak pociąg regionalny między miastami – tylko z obowiązkową kontrolą graniczną.
Historycznie Makau było portugalską kolonią przez kilkaset lat i to czuć na każdym kroku: nazwy ulic po portugalsku, pastelowe kościoły, brukowane place, a zarazem typowo chińskie targi, dim sum i tłumne świątynie. Do tego dochodzi trzecia warstwa – gigantyczne resorty kasynowe na Cotai, które wielu osobom kojarzą się z Las Vegas. Dla kogoś, kto ma w Hongkongu bazę, taki miks robi się idealnym celem na jednodniową wycieczkę do Makau.
Nie trzeba lubić hazardu, żeby mieć z tego dnia sporo frajdy. Spokojny spacer po Starym Mieście, degustacja portugalskich pasteis de nata, rzut oka na panoramę Makau z fortu, a wieczorem szybki skok do jednego z kasyn tylko po to, żeby zobaczyć wnętrza i fontanny – to spokojnie daje się zmieścić w 10–12 godzin bez biegania.
Odległość i czas dojazdu – za miedzą, a jednak inny świat
Na mapie Hongkong i Makau dzieli niewielka odległość po drugiej stronie deltowej zatoki Rzeki Perłowej. W praktyce podróż promem trwa zwykle około godziny w jedną stronę, do tego kontrola graniczna i dojazd na terminal. Łącznie „od drzwi do drzwi” z centrum Hongkongu do centrum Makau wychodzi często 2–2,5 godziny. To naprawdę niewiele, biorąc pod uwagę, że zmienia się region administracyjny, waluta (MOP/HKD), a nawet styl miasta.
Promy ruszają z dwóch głównych terminali w Hongkongu – z wyspy Hongkong (Sheung Wan) i z Tsim Sha Tsui (Kowloon) – oraz z okolic lotniska. Dzięki temu łatwo dopasować wyjazd do miejsca noclegu czy planów. Dla większości podróżnych, którzy śpią w Central, Wan Chai, Causeway Bay albo w Tsim Sha Tsui, dostanie się na prom i wypłynięcie porannym rejsem to żaden wysiłek logistyczny.
Dla kogo jednodniowa wycieczka do Makau ma sens
Taka szybka wycieczka promem z Hongkongu do Makau świetnie sprawdza się dla kilku typów podróżników:
- Rodziny – dzieciom często robi wrażenie płynięcie promem, kolorowe kasyna i gondole w Venetianie, ale równie dobrze można skupić się na spokojnych spacerach po zabytkowym centrum.
- Pary – romantyczny spacer po kolorowych uliczkach w okolicy Senado Square, kolacja przy lampkach wina w starej części miasta, a potem wieczorna gra świateł na fasadach kasyn.
- Podróżujący solo – można kręcić się własnym tempem między świątyniami, muzeami i punktami widokowymi, bez poczucia, że „trzeba zaliczyć wszystko”.
- Osoby nielubiące hazardu – spokojnie da się obejrzeć Makau bez siadania do stołu do gry. Kasyna traktuj jak wielkie centra rozrywki i architektoniczne kurioza, nie jak obowiązkowy element programu.
Makau na jeden dzień ma sens, jeśli chcesz uciec na chwilę od intensywności Hongkongu, ale nie masz ochoty pakować się w dłuższy wyjazd, przeloty czy kolejne noclegi. To raczej „city break w city breaku” niż osobna podróż.
Oddech od Hongkongu: inne tempo, architektura i kuchnia
Po kilku dniach w Hongkongu łatwo poczuć przesyt wieżowcami, centrami handlowymi i niekończącymi się wieczornymi neonami. Makau ma niższą zabudowę w starej części, wąskie uliczki i place, na których życie toczy się wolniej. Zamiast drapaczy chmur masz barokowe kościoły, małe kawiarnie z portugalskimi deserami i klimatyczne zaułki, gdzie nad głową schną prania, a za rogiem ktoś sprzedaje suszone mięsa.
Kuchnia to kolejny duży plus. Oprócz typowych chińskich dań dostępnych niemal wszędzie, w Makau mocno obecne są wpływy portugalskie: steki po portugalsku, bacalhau (dania z dorsza), wina z Półwyspu Iberyjskiego i oczywiście słynne tarty jajeczne. Jeżeli w Hongkongu jadłaś/jadłeś głównie dim sum i makarony, tutaj masz szansę na inny zestaw smaków bez wielkiego kombinowania.
Jednodniówka czy nocleg w Makau – co się bardziej opłaca?
Dylemat jest prosty: zostać na noc czy wrócić do Hongkongu ostatnim promem. Na krótkim wyjeździe do regionu wiele osób wybiera jednodniową wycieczkę do Makau, bo:
- nie trzeba przenosić bazy noclegowej ani pakować się drugi raz,
- koszty noclegów w Hongkongu są już opłacone,
- w jeden dzień da się zobaczyć wszystkie najważniejsze punkty turystyczne.
Nocleg w Makau ma sens, gdy naprawdę chcesz skorzystać z resortów (baseny, spa, show) albo planujesz wieczorne wyjście, które może przeciągnąć się do późnych godzin. Na potrzeby spokojnej wycieczki „bez spiny” w większości przypadków bardziej opłaca się dobrze zaplanowana jednodniówka i powrót wieczornym promem do Hongkongu.
Formalności, wiza, ubezpieczenie – czy wyjazd do Makau jest skomplikowany?
Status Makau jako SAR i co to oznacza dla turysty
Makau, podobnie jak Hongkong, jest Specjalnym Regionem Administracyjnym (SAR) Chin. W praktyce oznacza to, że:
- ma własne przepisy imigracyjne, inne niż kontynentalne Chiny,
- między Hongkongiem a Makau przekraczasz granicę – są osobne kontrole paszportowe,
- potrzebujesz dokumentu uprawniającego do wjazdu do Makau, nawet jeśli jesteś już legalnie w Hongkongu.
To trochę tak, jakbyś siedział w jednym mieście federacji i wyskakiwał na jeden dzień do sąsiedniego „państewka”, które ma własny system, choć współpracuje z dużym sąsiadem. Z punktu widzenia turysty oznacza to po prostu kolejkę do imigracji na terminalu promowym w Hongkongu oraz w Makau – i tyle.
Czy Polacy potrzebują wizy do Makau i jaki dokument zabrać
Obywatele Polski (i wielu innych krajów Europy) mogą wjechać do Makau bez wizy na krótki pobyt turystyczny – w typowych sytuacjach jednodniowa wycieczka do Makau nie wymaga żadnych dodatkowych pozwoleń poza ważnym paszportem. Aktualne limity długości pobytu i zasady warto przed wyjazdem sprawdzić w oficjalnych źródłach (konsulat, MSZ, strona rządu Makau), bo przepisy potrafią się zmieniać.
Kluczowe kwestie, o których wielu turystów zapomina:
- Paszport, nie dowód – do Makau nie wjedziesz na sam polski dowód osobisty. Potrzebny jest paszport z odpowiednią ważnością.
- Pieczątki lub e-karta wjazdowa – przy przekraczaniu granicy dostaniesz odpowiedni dokument (pieczątkę, karteczkę, czasem elektroniczne potwierdzenie). Warto go zachować do wyjazdu.
- Wjazd z Hongkongu ≠ wjazd do Chin kontynentalnych – pobyt w Makau nie uprawnia automatycznie do wjazdu np. do Shenzhen czy Pekinu; to osobne przepisy.
Jak wygląda kontrola graniczna na terminalu promowym
Przekraczanie granicy między Hongkongiem a Makau odbywa się w terminalach promowych i przypomina małe lotnisko. Zwykle wygląda to tak:
- Odprawa w Hongkongu – po zakupie biletu wchodzisz do strefy odlotów, mijasz kontrolę bezpieczeństwa (skan bagażu) i dochodzisz do stanowisk imigracyjnych Hongkongu. Funkcjonariusz „wyrejestrowuje” cię z SAR Hongkong.
- Wejście na prom – po imigracji czekasz w hali odlotów, a potem przechodzisz do odpowiedniego gate’u na prom. Sam rejs trwa ok. 1 godziny.
- Imigracja w Makau – po przypłynięciu kierujesz się za znakami „Arrivals”. Znów kolejka do funkcjonariusza, tym razem Makau, który wpuszcza cię na terytorium SAR Makau.
Przy planowaniu dnia dobrze doliczyć:
- ok. 30–45 minut zapasu przed wypłynięciem promu (szczególnie rano i w weekendy),
- ok. 30–60 minut na imigrację po stronie Makau, zależnie od godziny i natężenia ruchu.
W praktyce, jeśli przyjedziesz na terminal ok. 45–60 minut przed planowanym rejsem, raczej unikniesz nerwowego biegu do bramki.
Ubezpieczenie turystyczne a wypad do Makau
Spora część polis turystycznych kupowanych na wyjazd „do Hongkongu” obejmuje też Makau, ale nie jest to żelazna zasada. Zdarzają się warianty, gdzie w OWU regiony są opisane osobno. Zanim ruszysz w stronę terminalu, zrób trzy proste rzeczy:
- sprawdź w polisie, czy Makau jest wymienione w obszarze ochrony (czasem jako „Hong Kong & Macau SAR” albo po prostu „Chiny, z wyłączeniem kontynentalnych” i osobnym dopiskiem),
- upewnij się, że kwoty na leczenie są sensowne – usługa medyczna w regionie nie należy do tanich,
- zwróć uwagę, czy polisa obejmuje też ewentualne opóźnienia środków transportu (czasem przydatne przy dużych sztormach czy tajfunach).
Jeśli polisa była kupiona z myślą o „Azji w ogóle”, najczęściej będziesz bezpieczny – ale lepiej wyjaśnić to z ubezpieczycielem niż zakładać. Jednodniowa wycieczka do Makau to co prawda niski poziom ryzyka, ale nawet zwykłe skręcenie kostki na śliskich schodach przy ruinach św. Pawła może się skończyć wizytą w lokalnej klinice.
Bezpieczeństwo w Makau: spokojnie, ale z głową
Makau jest generalnie bezpieczne, szczególnie w strefach turystycznych i w okolicach kasyn, gdzie ochrona i monitoring są bardzo rozbudowane. Mimo to dobrze trzymać się kilku prostych zasad:
- Kieszonkowcy – w zatłoczonych miejscach (Senado Square, okolice terminali, środki transportu) trzymaj dokumenty i pieniądze w bezpiecznym miejscu, najlepiej w jednej wewnętrznej saszetce.
- Kasyna – wewnątrz jest bezpiecznie, za to łatwo stracić rachubę czasu i pieniędzy. Jeśli hazard cię nie kręci, traktuj kasyna jak atrakcję architektoniczną: wejdź, obejrzyj, wyjdź.
- Gotówka – wiele miejsc akceptuje karty, ale drobne bary i małe sklepy nadal lubią gotówkę. Nie noś przy sobie całej sumy, którą zabrałeś z Hongkongu; część zostaw w sejfie hotelowym.
- Transport nocny – jeśli wracasz późnym wieczorem, używaj oficjalnych taksówek i autobusów hotelowych; nie kombinuj z nieoficjalnymi kierowcami.
Przy zachowaniu zwykłej miejskiej ostrożności Makau jest przyjemnym miejscem na spokojne włóczenie się z aparatem czy telefonem w dłoni.

Prom czy most? Jak wybrać sposób dostania się do Makau bez spiny
Dostępne opcje: promy a autobusy przez Hong Kong–Zhuhai–Macau Bridge
Z Hongkongu do Makau możesz dostać się na dwa główne sposoby:
- Promy – obsługiwane głównie przez TurboJET i Cotai Water Jet, kursujące między terminalami w Hongkongu (Sheung Wan, Tsim Sha Tsui, okolice lotniska) a Makau (Macau Peninsula i Taipa).
- Autobusy przez Hong Kong–Zhuhai–Macau Bridge – imponujący system mostów i tuneli, przez który przejeżdżają autobusy publiczne i prywatne, łączące Hongkong, Zhuhai i Makau.
Dla kogoś, kto ma w planie wyprawę w stylu „bez spiny”, prom często wygrywa. Dlaczego? Bo jest prostszy: wsiadasz w centrum Hongkongu, wysiadasz blisko serca Makau. Most bywa kuszący dla osób polujących na najniższą cenę lub specyficzne godziny podróży, ale dorzuca więcej przesiadek i formalności.
Zalety promu dla jednodniowej wycieczki
Prom z Hongkongu do Makau ma kilka przewag, jeśli celem jest łatwa, spokojna wycieczka:
- Wygodna lokalizacja terminali – Sheung Wan (Hong Kong Macau Ferry Terminal) i Tsim Sha Tsui (China Ferry Terminal) są świetnie skomunikowane MTR-em i autobusem, więc łatwo tam dotrzeć z większości dzielnic.
- Bezpośredniość – z terminalu do terminalu, bez dodatkowych przystanków po drodze. Nie musisz się zastanawiać, na którym przystanku wysiąść.
Minusy promu, o których lepiej wiedzieć z wyprzedzeniem
Prom jest wygodny, ale ma też swoje „ale”. Lepiej je znać, niż potem się frustrować przy bramce.
- Ceny zmieniają się w zależności od godziny – poranne i wieczorne kursy, zwłaszcza w weekendy, potrafią być droższe. Do tego dochodzą dopłaty za wybrane miejsca (np. klasa biznes).
- Ryzyko wyprzedanych kursów – w popularne dni (święta, długie weekendy w regionie) bilety na konkretne godziny mogą zniknąć. Zostają późniejsze rejsy albo inne terminale.
- Kołysanie przy gorszej pogodzie – choć promy są spore, w czasie sztormów czy wysokiej fali może nieźle bujać. Osoby z chorobą morską wolą usiąść bliżej środka jednostki, w dolnym pokładzie.
- Brak elastyczności, jeśli się spóźnisz – nie każdy bilet można łatwo przełożyć. Czasem zmiana godziny wiąże się z opłatą albo wręcz z koniecznością kupienia nowego biletu.
Dla spokojnej wycieczki „bez spiny” dobrze jest przyjąć założenie: nie kupuję najwcześniejszego i najpóźniejszego możliwego kursu, tylko zostawiam sobie margines błędu.
Kiedy most Hong Kong–Zhuhai–Macau może się bardziej opłacać
Most to opcja bardziej „logistyczna” niż turystyczna, ale w kilku sytuacjach sprawdza się lepiej niż prom. Kiedy?
- Gdy jesteś bardzo blisko lotniska w Hongkongu – niektóre autobusy przez most startują w okolicach HKIA, więc przy późnym przylocie lub wylocie może to być wygodne.
- Gdy priorytetem jest cena – przejazd autobusem bywa tańszy niż prom, zwłaszcza dla kilku osób podróżujących razem.
- Gdy lubisz „inżynieryjne ciekawostki” – przejazd po jednym z najdłuższych systemów mostowo-tunelowych na świecie robi wrażenie sam w sobie.
Minusem jest liczba kroków po drodze: dojazd do portu granicznego, przejście przez imigrację po stronie Hongkongu, zakup biletu na autobus, potem imigracja w Makau, a na końcu jeszcze transfer z przystanku do właściwej części miasta. Jeśli masz tylko jeden dzień, każda taka przesiadka zjada cenne minuty.
Co wybrać przy wycieczce „bez spiny”
Jeśli masz w głowie prosty plan: rano wypłynąć, połazić po mieście, zjeść coś dobrego, zajrzeć do jednego czy dwóch kasyn i wrócić wieczorem – prom jest najbardziej intuicyjny. Most doceni ktoś, kto:
- jest w rejonie lotniska Hongkongu,
- nie boi się częstych przesiadek,
- i ma ochotę potraktować most jako osobną atrakcję.
Dla pierwszej wizyty w Makau z reguły wygrywa połączenie: prom w obie strony, z tego samego terminalu.
Kiedy jechać i jak ułożyć ramy czasowe: najlepsze pory, dzień tygodnia i godziny
Sezonowość: kiedy Makau jest najprzyjemniejsze na jednodniówkę
Makau leży w tym samym klimacie co Hongkong, więc warunki pogodowe są podobne. Dla wycieczki na jeden dzień szczególnie przydatne są dwa okresy:
- Jesień (październik–listopad) – zwykle mniej wilgotno, przyjemne temperatury, sporo przejrzystych dni. Spacer po wzgórzach i mieście nie męczy tak bardzo.
- Zima (grudzień–luty) – bywa chłodno, ale rzadko naprawdę zimno. Mniej duszno, łatwiej wytrzymać cały dzień na nogach.
Wiosna i lato potrafią być wilgotne i bardzo gorące. Wtedy plan dnia dobrze oprzeć na „przeskakiwaniu” między klimatyzowanymi wnętrzami: kasyna, centra handlowe, restauracje, muzea. W upalny dzień długa wspinaczka po schodach w okolicach ruin św. Pawła może wyssać z sił szybciej, niż zakładasz.
Tajfuny i ulewy – czy odwołają twój prom?
Region bywa nawiedzany przez tajfuny, szczególnie od lata do wczesnej jesieni. Gdy na horyzoncie pojawia się silny system, władze mogą ograniczyć lub wstrzymać rejsy promów. W praktyce oznacza to:
- zmniejszoną częstotliwość kursów przy ostrzeżeniach niskiego stopnia,
- całkowite odwołania przy najwyższych poziomach ostrzeżeń.
Przed wyjazdem spójrz na lokalne komunikaty pogodowe (Hong Kong Observatory, Macau Meteorological and Geophysical Bureau). Jeśli prognozy mówią o ostrej pogodzie, lepiej przełożyć wypad – stanie w kolejkach do przepełnionych kursów powrotnych nie ma nic wspólnego z wycieczką „bez spiny”.
Jaki dzień tygodnia wybrać, żeby nie stać w kolejkach
Największe różnice czuć między dniem roboczym a weekendem i świętami:
- Dni powszednie (pon.–czw.) – spokojniejsza imigracja, luźniejsze ulice w środku dnia, łatwiejsze rezerwacje w restauracjach. Świetny czas, jeśli możesz pozwolić sobie na wyjście poza weekend.
- Piątek – poranki bywają jeszcze w miarę spokojne, ale popołudnie i wieczór robią się dużo tłoczniejsze, kiedy ludzie ruszają na weekend.
- Sobota i niedziela – więcej turystów z Hongkongu, Chin kontynentalnych i innych krajów. Większe tłumy przy głównych atrakcjach, dłuższe kolejki na terminalach.
Na weekendowy wypad też da się pojechać bez frustracji, trzeba tylko bardziej pilnować godzin i bilety kupić z wyprzedzeniem. Jeśli masz elastyczność – wtorek lub środa bywa idealna: ruch jest, ale nie przytłacza.
Najlepsze godziny: o której wypłynąć, o której wrócić
Rozsądne ramy jednodniowego wypadu to coś w stylu: poranny prom tam, wieczorny z powrotem. Dla większości osób sprawdza się schemat:
- wypłynięcie z Hongkongu między 8:00 a 10:00,
- powrót z Makau między 19:00 a 22:00.
W praktyce daje to ok. 8–10 godzin na miejscu, co wystarcza na:
- spokojny spacer po historycznym centrum,
- jeden punkt widokowy (np. Fortaleza do Monte lub wieża Makau),
- przejazd na Cotai, szybkie rozeznanie w kasynach, kolację,
- kilka przerw na kawę i zdjęcia bez biegu.
Jeśli wiesz, że jesteś „nocnym Markiem”, możesz wrócić późniejszym promem. Trzeba tylko pamiętać, że po północy wybór kursów jest mniejszy, a organizm po całym dniu chodzenia też ma swoje ograniczenia.
Jak wpleść wypad do Makau w szerszy plan pobytu w Hongkongu
Makau dobrze „klei się” z pobytem w Hongkongu jako przerywnik po 2–3 dniach intensywnego zwiedzania. Jeden z wygodnych wariantów to:
- Pierwsze dwa dni – eksploracja Hongkongu: Victoria Peak, wyspy, nocne targi.
- Trzeci lub czwarty dzień – całodniowy wypad do Makau.
- Kolejne dni – powrót do Hongkongu, ewentualnie spokojniejsze atrakcje lub zakupy.
Taki układ daje odpoczynek od „hongkońskich” krajobrazów i pozwala poczuć, jak różne potrafią być dwa SAR-y oddalone o godzinę drogi.

Jak kupić bilety na prom: online, na miejscu, przez pośrednika
Zakup biletów online: wygoda dla planujących z wyprzedzeniem
Najbardziej bezstresową opcją dla większości osób jest kupno biletów z góry, przez internet. Masz wtedy:
- zagwarantowane miejsca na konkretny rejs,
- jasną godzinę wyjazdu i powrotu,
- mniej biegania po terminalu „w ciemno”.
Bilety można kupić bezpośrednio na stronach przewoźników (TurboJET, Cotai Water Jet) albo przez popularne platformy rezerwacyjne z Azji, które czasem dorzucają drobne zniżki. Przy rezerwacji zwróć uwagę na:
- terminal w Hongkongu i w Makau – czy pasuje do twojego planu zwiedzania (np. czy chcesz zacząć od półwyspu czy od Taipa/Cotai),
- rodzaj biletu – zwykły economy w zupełności wystarcza, klasa biznes to trochę więcej przestrzeni i czasem osobna poczekalnia, ale przy godzinnej podróży nie jest to konieczność,
- politykę zmian – czy bilet można przełożyć na inny kurs, jeśli spóźnisz się na terminal.
Po zakupie online dostajesz zwykle potwierdzenie z numerem rezerwacji lub kodem QR. Na terminalu wymienia się go na fizyczny bilet w kasie lub automacie – obsługa jest przyzwyczajona do podróżnych z telefonem w dłoni, więc proces idzie sprawnie.
Kupno biletu na miejscu na terminalu
Jeśli lubisz większą elastyczność albo nie chcesz się wiązać godziną powrotu, możesz kupić bilety bezpośrednio na terminalu, tuż przed rejsem. Sprawdza się to szczególnie w:
- dni powszednie poza sezonem,
- wcześniejszych godzinach porannych,
- przypadku zakupu biletu tylko w jedną stronę (np. rano Hongkong→Makau, a bilet z Makau kupujesz, kiedy poczujesz się gotowy do powrotu).
W praktyce wygląda to tak:
- Przychodzisz na terminal i odnajdujesz kasę wybranego przewoźnika.
- Sprawdzasz na ekranach najbliższe godziny wypłynięć i dostępność miejsc.
- Kupujesz bilet, wybierasz klasę i – jeśli jest taka opcja – rząd miejsc (choć najczęściej przydzielane są automatycznie).
Największe ryzyko? Przyjazd na terminal w sobotni poranek i chęć „na już” – może się okazać, że najbliższy rejs z wolnymi miejscami odpływa dopiero za 2–3 godziny. Jeśli nie znosisz niespodzianek, chociaż poranny bilet kup dzień wcześniej online.
Bilety przez pośrednika lub w pakiecie z wycieczką
W Hongkongu i online działa sporo biur oferujących wycieczki do Makau „wszystko w jednym”: prom, czasem lunch, lokalnego przewodnika i transport na miejscu. Dla części osób może to być wygodne:
- nie trzeba samodzielnie ogarniać terminali i rozkładów,
- ktoś pokazuje najważniejsze miejsca,
- często w zestawie jest też transfer z hotelu lub z łatwego punktu zbiórki.
Z drugiej strony tracisz elastyczność – grupa ma swoje tempo, a program bywa napięty. Jeśli zależy ci na „bez spiny”, lepiej potraktować takie pakiety jako inspirację i samemu ułożyć trasę, kupując jedynie bilet na prom. Dobry kompromis to zakup samego biletu przez znaną platformę rezerwacyjną: masz rezerwację, ale dzień układasz już po swojemu.
Na co uważać przy okazyjnych „promocjach” biletowych
Czasem w rejonach turystycznych Hongkongu (np. Tsim Sha Tsui) ktoś może zaczepić cię, oferując „tanie bilety na prom do Makau”. Z daleka brzmi to jak świetna okazja, ale w praktyce może oznaczać:
- stare bilety, które trzeba wymienić za dodatkową opłatą,
- ukryte dopłaty za konkretne godziny,
- pakiet typu „bilet + wizyta w konkretnym kasynie”, gdzie pozorne zniżki nadrabia się prowizjami.
Najprościej trzymać się oficjalnych kanałów: kasy na terminalu, strony przewoźników, rozpoznawalne platformy online. Różnica w cenie zwykle nie jest na tyle duża, żeby ryzykować nerwy pierwszego dnia.
Jak dojechać na terminal promowy w Hongkongu i jak ogarnąć terminal w Makau
Główne terminale promowe w Hongkongu: który wybrać
W Hongkongu funkcjonuje kilka terminali obsługujących promy do Makau. Dla turysty najczęściej w grze są dwa:
- Hong Kong Macau Ferry Terminal (Sheung Wan) – na wyspie Hongkong, bardzo wygodny dla osób nocujących w Central, Sheung Wan, Causeway Bay lub po prostu blisko linii MTR Island Line.
- China Ferry Terminal (Tsim Sha Tsui) – po stronie Kowloon, dobry wybór, jeśli śpisz w TST, Jordan, Mong Kok lub na północy półwyspu.
Przy rezerwacji biletu online zawsze sprawdź, z którego terminalu odpływa twój rejs. To niby detal, ale dotarcie „na zły brzeg” potrafi zjeść 30–40 minut, a wtedy margines bezpieczeństwa przed rejsem robi się niebezpiecznie cienki.
Jak dojechać do Hong Kong Macau Ferry Terminal (Sheung Wan)
Ten terminal jest zintegrowany z centrum handlowym Shun Tak Centre. Dojazd jest prosty:
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czy da się zobaczyć Makau w jeden dzień z Hongkongu bez wielkiego pośpiechu?
Tak, przy rozsądnym planie spokojnie zmieścisz Makau w jeden dzień. Klucz to poranny prom z Hongkongu (okolice 8:00–9:00) i powrót wieczorem. Daje to około 8–10 godzin na miejscu, czyli wystarczająco, żeby przejść stare miasto, zjeść coś portugalskiego, zajrzeć do jednego kasyna i wrócić bez biegania sprintem między atrakcjami.
Jeśli wyjazd traktujesz jako „oddech od Hongkongu”, celuj raczej w mniej punktów, ale za to na spokojnie: Stare Miasto (Senado Square + ruiny św. Pawła), jakiś punkt widokowy i krótki wypad do dzielnicy kasyn na Cotai.
Skąd odpływają promy z Hongkongu do Makau i ile trwa rejs?
Promy do Makau odpływają głównie z dwóch miejsc w Hongkongu: z terminalu w Sheung Wan (wyspa Hongkong) oraz z okolic Tsim Sha Tsui / Kowloon. Jest też połączenie z rejonu lotniska dla osób, które przylatują i chcą od razu płynąć do Makau.
Sam rejs trwa zwykle około godziny. Do tego dolicz dojazd do terminalu i kontrolę graniczną po obu stronach. W praktyce „od hotelu w centrum Hongkongu do centrum Makau” wychodzi często 2–2,5 godziny w jedną stronę.
Czy potrzebuję wizy do Makau, jadąc z Hongkongu jako obywatel Polski?
Polacy przy typowym, krótkim pobycie turystycznym nie potrzebują wizy do Makau. Na jednodniowy wypad wystarczy ważny paszport – to on jest sprawdzany przy kontroli granicznej zarówno w Hongkongu, jak i w Makau.
Przed wyjazdem dobrze jest zaktualizować informacje na stronie MSZ lub w oficjalnych komunikatach rządu Makau, bo przepisy imigracyjne potrafią się zmieniać. Pamiętaj też, że wjazd do Makau nie jest równoznaczny z pozwoleniem na wjazd do Chin kontynentalnych (np. Shenzhen, Pekin) – to osobna historia.
Jak wygląda kontrola graniczna między Hongkongiem a Makau na promie?
Całość działa podobnie jak na lotnisku, tylko zamiast samolotu masz prom. Najpierw przechodzisz przez kontrolę bezpieczeństwa i imigrację Hongkongu (funkcjonariusz „wypuszcza” Cię z SAR Hongkong), potem wsiadasz na prom. Po dopłynięciu do Makau kierujesz się do „Arrivals” i ustawiasz w kolejce do imigracji Makau.
W godzinach szczytu (weekendy, święta) kolejki potrafią się wydłużyć, więc rozsądnie jest być na terminalu co najmniej 45–60 minut przed wypłynięciem. Jeśli masz wieczorny prom powrotny, nie zostawiaj sobie ostatnich 10 minut na dotarcie na terminal – jedno dłuższe przejście dla pieszych czy korek przy taksówce i po bilecie.
Czy da się zrobić Makau z dziećmi w jeden dzień, czy to raczej „miasto kasyn” dla dorosłych?
Makau da się ograć rodzinnie. Dla dzieci sam rejs promem bywa atrakcją, podobnie jak ogromne, kolorowe wnętrza kasynowych resortów (często z gondolami, fontannami, sztucznym „niebem”). Nie musisz w ogóle dotykać tematu hazardu – to bardziej kulisy sceny niż główny punkt programu.
Bezpieczny, „rodzinny” plan to: spokojny spacer po Starym Mieście, podjazd do jednego z kompleksów na Cotai, lody albo tarta jajeczna po drodze, plus jakiś punkt widokowy. Największym wyzwaniem dla dzieci bywa raczej zmęczenie i ilość bodźców niż sama „kasynowość” Makau.
Czy opłaca się zostać w Makau na noc, czy lepiej wrócić ostatnim promem do Hongkongu?
Jeśli Twoja baza noclegowa jest w Hongkongu, a Makau traktujesz jako „city break w city breaku”, to najczęściej bardziej opłaca się jednodniówka i powrót wieczorem. Nie trzeba się przepakowywać, kombinować z kolejnym hotelem ani rozbijać pobytu na dwa miasta.
Nocleg w Makau ma sens, gdy chcesz faktycznie korzystać z resortów (baseny, spa, show, zakupy do późna) albo planujesz długą noc w kasynach czy na koncertach. Wtedy wygodniej jest wrócić do pokoju po drugiej stronie ulicy niż polować na ostatni prom.
Co koniecznie zobaczyć w Makau podczas pierwszej, jednodniowej wizyty?
Przy pierwszym razie najlepiej skupić się na klasykach, zamiast gonić po całym mieście. Dobrze sprawdza się taki zestaw: Senado Square i portugalskie uliczki wokół, ruiny katedry św. Pawła, pobliski fort z panoramą, a do tego krótka wizyta w jednej ze świątyń po drodze.
Drugi blok to Cotai z wielkimi resortami: wejście do choć jednego kasyna „dla widoków”, przejście po galeriach, obejrzenie fontann i iluminacji po zmroku. Do tego dorzuć portugalskie jedzenie i pasteis de nata – wtedy masz i historię, i „mini-Las Vegas”, i nowy zestaw smaków w jeden dzień.
Co warto zapamiętać
- Makau to szybki „skok do innego świata” z Hongkongu: portugalskie dziedzictwo, chińskie świątynie i kasynowe Las Vegas w jednym, bez potrzeby wsiadania do samolotu.
- Jednodniowa wycieczka jest logistycznie prosta – prom płynie ok. godziny, a cała trasa z centrum Hongkongu do centrum Makau zajmuje zwykle 2–2,5 godziny w jedną stronę, z kontrolą graniczną w pakiecie.
- Wyjazd promem ma sens dla bardzo różnych typów podróżników: rodzin, par, osób solo i tych, którzy nie znoszą hazardu – kasyna można traktować jak atrakcję architektoniczną, nie konieczność.
- Makau daje oddech od intensywności Hongkongu: niższa zabudowa, wąskie uliczki, spokojniejsze tempo życia i klimatyczne place zamiast lasu wieżowców i centrów handlowych.
- Kuchnia w Makau to wyraźne odejście od hongkońskiej rutyny – oprócz chińskich smaków pojawiają się mocne wpływy portugalskie: bacalhau, steki, wina i słynne pasteis de nata.
- Na pierwszy kontakt z Makau zwykle wystarcza dobrze ułożona jednodniówka: da się zobaczyć główne atrakcje, spróbować lokalnego jedzenia i zajrzeć do jednego z resortów bez zmiany bazy noclegowej.
- Makau jako Specjalny Region Administracyjny ma własne zasady wjazdu, więc między Hongkongiem a Makau zawsze przechodzi się kontrolę paszportową – to osobny „świat” pod względem imigracji, waluty i przepisów.






