Piercing w chrząstce ucha – rodzaje, gojenie i pielęgnacja

0
1
Rate this post

Nawigacja:

Chrząstka ucha – co tam właściwie przekłuwamy

Krótka anatomia małżowiny usznej

Małżowina uszna to w dużym skrócie cienka warstwa skóry rozpięta na elastycznej konstrukcji z chrząstki sprężystej. W środku nie ma mięśni ani „mięsa” jak w płatku – jest głównie chrząstka, niewielka ilość tkanki łącznej i naczynia krwionośne biegnące wzdłuż jej powierzchni. Ta budowa świetnie zbiera dźwięki, ale z punktu widzenia piercingu oznacza inne zachowanie tkanek niż w miękkich częściach ciała.

Chrząstka sprężysta (typ chrząstki bogaty w włókna elastynowe) jest twarda, ale jednocześnie sprężysta. Nie ma własnych naczyń krwionośnych w środku – odżywia się dyfuzyjnie z otaczających tkanek. Dlatego każdy uraz, w tym przekłucie, wymaga dłuższego czasu na pełną regenerację niż np. zwykłe rozcięcie skóry na przedramieniu.

Na chrząstce leży cienka skóra, znacznie cieńsza niż np. na ramieniu czy udzie. Jest ona dobrze unerwiona, co przekłada się na odczuwalny ból przy przekłuciu. Połączenie cienkiej skóry, twardego „rusztowania” z chrząstki i stosunkowo ograniczonego przepływu krwi to zestaw, który z punktu widzenia gojenia jest wymagający.

Płatek kontra chrząstka – różnice w gojeniu i bólu

Płatek ucha zbudowany jest głównie z tkanki tłuszczowej i skóry, bez chrząstki. Jest miękki, dobrze ukrwiony i elastyczny. Przekłucie płatka najczęściej goi się szybko (ok. 6–8 tygodni), ból jest umiarkowany, a ryzyko poważnych powikłań – stosunkowo niewielkie, jeśli zachowana jest higiena.

Przekłucie chrząstki ma zupełnie inny profil. Igła przechodzi przez twardą strukturę, więc odczuwalne jest mocniejsze „trzasknięcie” niż przy płatku. Ból jest na ogół bardziej intensywny w momencie wkłucia, a potem może pojawiać się wyraźne tętniące uczucie przez kilka godzin po zabiegu. Ponieważ ukrwienie chrząstki jest słabsze, organizm wolniej dowozi tam komórki odpowiedzialne za naprawę tkanek. Przekłada się to na dłuższy czas gojenia – często 3–9 miesięcy, a w przypadku niektórych miejsc nawet dłużej.

Do tego dochodzi mechanika codziennego życia. Płatka zwykle nic nie ściska – włosy, słuchawki czy poduszka rzadko mocno na niego naciskają. Chrząstka, zwłaszcza w okolicy helixa czy concha, stale ociera się o poduszkę, opaskę, słuchawki nauszne czy nawet ramię okularów. Każdy taki nacisk może rozdrażnić świeży piercing, wydłużając czas gojenia i zwiększając ryzyko powikłań.

Co dzieje się w tkankach po przekłuciu chrząstki

Przekłucie to kontrolowany mikrouraz. Igła przecina skórę i chrząstkę, pozostawiając tunel, w którym docelowo „siedzi” biżuteria. W odpowiedzi organizm uruchamia kaskadę reakcji zapalnych. Najpierw dochodzi do krótkotrwałego krwawienia, następnie do tworzenia skrzepu i napływu komórek układu odpornościowego. Ten etap wiąże się z zaczerwienieniem, obrzękiem i delikatnym ociepleniem okolicy przekłucia – to normalny, fizjologiczny stan zapalny.

W kolejnych tygodniach tunel wokół kolczyka stopniowo wyściela się nową tkanką, powstaje swoisty „kanał” (przetoka), który oddziela wnętrze rany od reszty tkanek. Dopiero po pełnej przebudowie tkanek i ustabilizowaniu kanału można mówić o faktycznie wygojonym piercingu chrząstki. W przeciwieństwie do płatka, ten proces jest dużo wolniejszy i bardziej wrażliwy na zaburzenia – np. na urazy mechaniczne, złą biżuterię czy niewłaściwą pielęgnację.

Jeśli na którymkolwiek etapie pojawi się zbyt silny lub przewlekły stan zapalny (np. w wyniku infekcji, alergii na metal albo ciągłego szarpania kolczyka), organizm może zareagować nadmiernym bliznowaceniem, tworzeniem bliznowca (keloidu) albo zgrubienia przypominającego małą kulkę przy kanale. Stąd tak istotne jest dobre przygotowanie, wybór odpowiedniego miejsca i konsekwentna pielęgnacja.

Rodzaje piercingu w chrząstce ucha – od helixa po industrial

Najpopularniejsze miejsca przekłuć w chrząstce

Na małżowinie usznej można wykonać wiele różnych rodzajów piercingu. Różnią się one nie tylko lokalizacją, ale też odczuwaniem bólu, czasem gojenia i podatnością na codzienne urazy. Dobrze jest rozumieć, co konkretnie oznacza wybrana nazwa, zanim padnie decyzja.

Helix to przekłucie w górnej krawędzi ucha. Klasyczny helix znajduje się na zewnętrznej części obręczy, mniej więcej nad miejscem, gdzie kończy się płatek. Ból jest zwykle umiarkowany, ale miejsce jest mocno narażone na nacisk poduszki i słuchawek. Forward helix to przekłucie tej samej obręczy, ale z przodu – bliżej twarzy, nad tragusem. Wygląda subtelnie, często wykonuje się tam kilka kolczyków w linii. Flat to płaska część chrząstki pomiędzy helixem a conchem – obszar nadający się do biżuterii typu płaskie końcówki labretów czy małe płytki.

Tragus to mały, wystający „guzek” chrząstki przy wejściu do kanału słuchowego. Przekłucie tego miejsca wygląda efektownie, ale wymaga cierpliwości przy gojeniu, bo łatwo go szarpać słuchawkami dousznymi czy podczas czyszczenia uszu. Anti-tragus znajduje się naprzeciw tragusa, na dolnej części obręczy chrząstki, tuż nad płatkiem. Jest mniej popularny, wymaga dobrej ilości chrząstki w tym miejscu.

Conch to „misa” wewnątrz ucha. Można wyróżnić wewnętrzny (inner conch) – bliżej kanału słuchowego – i zewnętrzny (outer conch), bardziej przy obręczy ucha. Piercing conch często łączy się z biżuterią w formie kółka obejmującego ucho lub dużego labretu w środku małżowiny. Rook to przekłucie pionowej fałdy chrząstki nad tragusem, wewnątrz obręczy ucha, a daith – głęboko położonej fałdy przy samym wejściu do kanału słuchowego.

Industrial i przekłucia łączone

Industrial (czasem nazywany scaffold) to przekłucie, które łączy dwa punkty chrząstki jednym prostym sztangowym kolczykiem. Najczęstsza wersja to połączenie dwóch miejsc na helixie – z przodu i z tyłu ucha. Efekt wizualny jest bardzo charakterystyczny, ale cena jest taka, że dwa świeże kanały muszą goić się jednocześnie, a do tego są połączone jednym sztywnym elementem biżuterii.

Ta konstrukcja oznacza większe ryzyko komplikacji – każdy ruch kolczyka przenosi się na oba punkty przekłucia. Jeśli jedna dziurka goi się wolniej, może „ciągnąć” za drugą. Industrial jest też bardziej podatny na szarpnięcia (np. włosami, słuchawkami, szalikiem). Z tego powodu nie jest to dobre pierwsze przekłucie chrząstki, szczególnie u osób z tendencją do długiego gojenia czy bliznowacenia.

Istnieją też różne konfiguracje łączone – np. kilka helixów połączonych łańcuszkiem, „piercingi projektowane” obejmujące kilka punktów w uchu z myślą o docelowej kompozycji. Tego typu rozwiązania powinny być planowane z doświadczonym piercerem, który zna anatomię ucha i jest w stanie ocenić, jakie miejsca można bezpiecznie łączyć, a które lepiej zostawić osobno.

Które miejsca są „problematyczne” w codziennym życiu

Chrząstka ucha żyje w kontakcie z otoczeniem – poduszka, słuchawki, opaski, czapki, okulary, telefon przyklejony do ucha. Przy wyborze miejsca przekłucia warto uwzględnić własne nawyki. Osoba, która śpi twardo zawsze na prawym boku, powinna rozważyć przekłucie lewego ucha jako pierwsze albo uzbroić się w cierpliwość i zmianę nawyku spania.

Profesjonalny piercer, szczególnie w studio nastawionym zarówno na piercing, jak i inne modyfikacje ciała takie jak tatuaże (np. Demolka Tattoo), często zwróci uwagę na tego typu szczegóły od razu podczas konsultacji. Warto ich słuchać, bo to precyzyjne, praktyczne doświadczenie z setkami różnych uszu.

Najbardziej „wrażliwe” na nacisk są helix, flat, industrial i conch. To miejsca, które niemal zawsze dotykają poduszki i są łapane przez włosy czy słuchawki. Tragus i daith z kolei mocno kolidują ze słuchawkami dousznymi lub wkładkami ochronnymi do uszu. Rook bywa problematyczny przy energicznym zakładaniu słuchawek nausznych.

Osoby noszące okulary muszą wziąć pod uwagę, że zausznik opiera się dokładnie w okolicy upper helixa. Przekłucie w tym rejonie może miesiącami reagować na nawet niewielki nacisk plastiku na ciało. Jeśli planowana jest duża kompozycja piercingów w chrząstce, dobrze jest wykonać ją etapami – najpierw miejsca krytyczne pod kątem nacisku, a dopiero po ich wygojeniu kolejne przekłucia.

Grejpfruty z kolczykami na niebieskim tle
Źródło: Pexels | Autor: Laker

Jak wybrać studio i piercera – kryteria z perspektywy bezpieczeństwa

Co sprawdzić przed umówieniem wizyty

Dobry piercing w chrząstce ucha zaczyna się dużo wcześniej niż w momencie, gdy igła dotknie skóry. Kluczowe są standardy higieniczne studia i kompetencje osoby, która wykonuje zabieg. To nie jest manicure ani „strzelanie” kolczykiem w galerii handlowej – ingerujesz w chrząstkę, która przy złym traktowaniu może odwdzięczyć się przewlekłym bólem, deformacją czy trwałą blizną.

Po pierwsze, warto zwrócić uwagę na to, czy studio prowadzi piercing jako pełnoprawną usługę, czy tylko „przy okazji”. Obecność dedykowanego stanowiska do piercingu, osobnego od miejsca tatuowania, to dobry sygnał. Po drugie, przyjrzyj się, jak studio komunikuje kwestie higieny: informacje o sterylizacji narzędzi, używaniu jednorazowych igieł, rękawiczek i osłon powinny być jasne, a nie wciśnięte drobnym drukiem.

Nie każdy „certyfikat” na ścianie ma realną wartość. Najlepiej, gdy piercer ma szkolenia z zakresu higieny i aseptyki, a studio może okazać potwierdzenie regularnych testów autoklawu (np. testy biologiczne). Marketingowe dyplomy „za udział w targach” są miłym dodatkiem, ale nie zastąpią praktycznej wiedzy i rygorystycznych procedur higienicznych.

Sterylizacja, jednorazowe materiały i procedury higieniczne

Absolutne minimum techniczne to:

  • autoklaw parowy do sterylizacji narzędzi wielokrotnego użytku,
  • igły zawsze jednorazowe, w zapieczętowanych opakowaniach, otwierane przy kliencie,
  • rękawiczki jednorazowe (wymieniane, gdy piercer dotknie czegokolwiek „brudnego”),
  • dezynfekcja skóry przed zabiegiem preparatem medycznym,
  • czyste, zdezynfekowane stanowisko zabiegowe.

W studiu powinny znajdować się zamknięte pojemniki na odpady medyczne (na ostre narzędzia i materiały skażone krwią), czyste powierzchnie robocze bez zbędnych przedmiotów oraz widoczna organizacja pracy. W praktyce: jeśli widzisz chaos, brudne blaty, przypadkowe akcesoria porozrzucane po stanowisku, a piercer nie myje rąk ani nie zmienia rękawiczek – to jest sygnał, by wyjść.

Dobrym znakiem jest też to, że biżuteria startowa przechowywana jest w sterylnych opakowaniach lub w warunkach pozwalających na dezynfekcję przed użyciem. Pudełko z „latającymi” pojemniczkami wyciąganymi gołą ręką z szuflady nie spełnia współczesnych standardów.

Wywiad medyczny i karta zgody jako filtr profesjonalizmu

Profesjonalny piercer nie przystąpi do pracy, zanim nie zada kilku pytań o zdrowie. Dobrze skonstruowany wywiad obejmuje informacje o alergiach (szczególnie na metale, leki, środki dezynfekujące), chorobach przewlekłych, zaburzeniach krzepnięcia krwi, przyjmowanych lekach oraz ewentualnych problemach z gojeniem ran. Czasem padnie też pytanie o wcześniejsze bliznowce lub silne blizny po innych urazach.

Kolejny element to karta zgody na zabieg. Powinna zawierać informacje o ryzyku, możliwych powikłaniach i zasadach pielęgnacji, a także miejsce na podpis klienta. Brak jakiejkolwiek dokumentacji, podpisów czy chociaż krótkiego formularza nie jest dobrym znakiem – świadczy o lekkim podejściu do kwestii formalnych i często także do higieny.

W trakcie konsultacji piercer powinien też wyjaśnić, jak będzie przebiegał zabieg, jaki rodzaj biżuterii jest proponowany na start, jaki jest szacowany czas gojenia i jakie są zalecenia pielęgnacyjne. Jeśli ktoś zbywa pytania w stylu „eee, samo się zagoi”, lepiej szukać innego specjalisty.

Dlaczego strzelanie pistoletem w chrząstkę to zły pomysł

Mechanika pistoletu a anatomia chrząstki

Pistolet do przekłuć (tzw. „gun”) został zaprojektowany do miękkiej tkanki płatka ucha, a nie do twardej, sprężystej chrząstki. Działa na zasadzie gwałtownego „przestrzelenia” tkanki tępo zakończonym kolczykiem. W chrząstce taki strzał oznacza nie cięcie, tylko miażdżenie i rozrywanie – kanał przekłucia jest poszarpany, a brzegi tkanki uszkodzone mechanicznie.

Igła do piercingu (kateterowa lub klasyczna) działa inaczej: ostre, fazowane zakończenie najpierw rozsuwa, potem kontrolowanie nacina tkanki, tworząc względnie gładki kanał. Mniej zmiażdżonej tkanki = mniejszy stan zapalny, szybsze gojenie i niższe ryzyko powstania blizny przerostowej czy twardych zgrubień wokół kolczyka.

Dodatkowo pistolet „wciska” kolczyk jednocześnie z przekłuciem. Nie ma tu miejsca na korektę kąta wejścia i wyjścia – jeśli ucho jest grubsze z jednej strony albo naturalnie asymetryczne, kanał wyjdzie skośnie, co potem utrudnia noszenie innych rodzajów biżuterii. Trudno też kontrolować siłę nacisku i głębokość, co w chrząstce bywa krytyczne.

Ryzyko infekcji i zapalenia ochrzęstnej

Pistolety do przekłuć zazwyczaj nie są sterylizowane w autoklawie, a jedynie przecierane środkiem dezynfekującym. Elementy mechanizmu mają wiele zakamarków, a fizycznie nie da się ich wyjałowić tak jak igieł czy narzędzi chirurgicznych. W połączeniu z krwią i limfą, które mogą dostać się do wnętrza mechanizmu, powstaje bardzo słaby punkt całej procedury higienicznej.

Przy chrząstce konsekwencje zakażenia są o rząd wielkości poważniejsze niż przy płatku. Najgroźniejsze powikłanie to zapalenie ochrzęstnej (perichondritis) – stanu zapalnego tkanki otaczającej chrząstkę. Objawia się intensywnym bólem, silnym obrzękiem, zaczerwienieniem, często gorączką. W skrajnym scenariuszu fragment chrząstki obumiera, a ucho traci kształt (tzw. „ucho kalafiorowate”).

Ryzyko perichondritis rośnie, gdy tkanka jest zmiażdżona, a nie równo przecięta – to dokładnie sytuacja po „strzale” pistoletem. Do tego dochodzi zwykle zbyt ciasna biżuteria startowa o małej średnicy, która blokuje drenaż limfy i uniemożliwia naturalne „puchnięcie” tkanek w pierwszej fazie gojenia.

Dlaczego biżuteria z pistoletu nie nadaje się do świeżych przekłuć chrząstki

Kolczyki „pistoletowe” (te z motylkową zatyczką) są projektowane pod szybki montaż i estetykę, a nie pod fizjologię gojącej się chrząstki. Mają cienki trzpień, ostry lub półostry koniec i ciasno zaciskaną zatyczkę, często z niewielką przestrzenią na przepływ powietrza i wydzieliny. To sprzyja tworzeniu się skorup, przywieraniu zaschniętej wydzieliny do kolczyka i zatyczki oraz powstawaniu punktów przewlekłego ucisku.

Profesjonalna biżuteria startowa do chrząstki ma:

  • odpowiednią grubość trzpienia (najczęściej 1,2–1,6 mm), aby kanał nie był zbyt wąski i podatny na zarastanie czy zrosty,
  • gładkie wykończenie powierzchni (poler medyczny), ograniczające przyczepianie się bakterii i złuszczonego naskórka,
  • rozsądny zapas długości lub średnicy, tak aby pierścień czy sztanga nie wrzynały się w opuchniętą tkankę,
  • gwint zewnętrzny wyeliminowany lub ograniczony w kontakcie ze świeżą raną (często stosuje się gwint wewnętrzny lub systemy „push-pin”).

Biżuteria pistoletowa najczęściej nie spełnia żadnego z tych wymogów. Jest po prostu zbyt „agresywna” dla świeżego kanału w chrząstce i znacząco zwiększa ryzyko przewlekłego stanu zapalnego.

Mit „szybciej i taniej” kontra koszty powikłań

Pistolety ciągle funkcjonują w przestrzeni handlowej głównie z dwóch powodów: są szybkie w użyciu i tanie dla punktu usługowego. Obsługa często dostaje krótkie, wewnętrzne „szkolenie” i po kilku godzinach może „strzelać” kolczyki, bez rozumienia anatomii ucha, zasad aseptyki czy przebiegu procesu gojenia.

Z perspektywy klienta oszczędność kilkudziesięciu złotych na zabiegu przy użyciu pistoletu może przełożyć się na tygodnie bólu, wizyty u lekarza, antybiotykoterapię i konieczność zdejmowania kolczyka. Efekt estetyczny również bywa słaby: źle umiejscowione przekłucie ogranicza możliwości późniejszej stylizacji ucha, czasem wymusza całkowite zrezygnowanie z planowanej kompozycji.

Praktyka pokazuje, że poprawianie źle wykonanych przekłuć z pistoletu (przesunięcie, ponowne przekłucie, korekta kanału) jest czasochłonne, a nie zawsze możliwe bez pozostawienia śladu w postaci blizny lub zgrubienia. W wielu przypadkach „taniej” okazuje się finalnie znacznie droższe – zarówno finansowo, jak i zdrowotnie.

Przygotowanie do przekłucia chrząstki – co zrobić przed wizytą

Stan zdrowia, leki i przeciwwskazania względne

Organizm traktuje świeży piercing jak niewielki uraz. Jeśli układ odpornościowy jest zajęty walką z infekcją albo osłabiony, rośnie ryzyko powikłań. Dobrze jest przełożyć termin zabiegu, gdy:

  • masz aktywną infekcję (grypa, przeziębienie, angina, infekcja skórna w okolicy ucha),
  • przyjmujesz antybiotyki – lepiej odczekać minimum kilka dni po zakończeniu kuracji,
  • masz świeże oparzenia słoneczne twarzy lub uszu,
  • u kobiet: występują bardzo nasilone objawy PMS lub miesiączka przebiega z wyjątkowo dużą utratą krwi i osłabieniem.

Leki rozrzedzające krew (np. kwas acetylosalicylowy w wysokich dawkach, niektóre antykoagulanty) mogą zwiększać krwawienie podczas zabiegu. W przypadku stałej terapii konieczna jest konsultacja z lekarzem prowadzącym – piercer nie powinien samodzielnie rekomendować odstawiania leków. Uwaga: jednorazowe zażycie klasycznego środka przeciwbólowego bez substancji rozrzedzających krew zwykle nie stanowi problemu, ale dobrze poinformować o tym piercera.

Nawyki dnia codziennego i planowanie strony ucha

Przed umówieniem terminu warto przeanalizować swój typowy dzień. Kilka prostych pytań pozwala uniknąć wielu frustracji:

  • Na którym boku najczęściej śpisz? Świeże przekłucie po stronie „ulubionego” boku oznacza tygodnie kombinowania z poduszką.
  • Czy pracujesz w słuchawkach (dousznych lub nausznych) przez wiele godzin dziennie? Niektóre miejsca, jak tragus, daith czy rook, mogą na początku uniemożliwić komfortowe korzystanie z takich rozwiązań.
  • Czy nosisz okulary lub słuchawki z twardym pałąkiem, który opiera się o górną część ucha? To krytyczne przy planowaniu upper helixa, industriala czy kombinacji kilku przekłuć.

Tip: jeżeli planowana jest bardziej rozbudowana kompozycja, zacznij od miejsc potencjalnie najbardziej problematycznych (np. industrial, helix po stronie „okularowej”), tak aby miały czas się wygoić zanim dołożysz bardziej neutralne przekłucia, jak np. płatek drugiej dziurki.

Przygotowanie skóry i włosów

W dniu zabiegu ucho i okolice powinny być czyste, ale nie podrażnione. Praktycznie wygląda to tak:

  • umyj włosy wieczorem poprzedniego dnia lub rano, aby zminimalizować ilość sebum i produktów do stylizacji w okolicy ucha,
  • nie stosuj w okolicy małżowiny tłustych kremów, olejków, samoopalaczy, kosmetyków zawierających kwasy czy retinoidy,
  • jeśli zwykle używasz lakieru lub pianki, na czas zabiegu i pierwszych dni gojenia ogranicz ich ilość – mikrokropelki osadzają się na biżuterii i skórze.

Długie włosy dobrze jest związać w sposób, który nie będzie zahaczał o planowane miejsce przekłucia. Klasyczny wysoki kucyk lub dobrze upięty kok sprawdza się lepiej niż luźny warkocz, który przy każdym ruchu szarpie ucho. Po zabiegu przez pierwsze tygodnie i tak opłaca się utrzymywać włosy możliwie „pod kontrolą”, szczególnie podczas snu.

Jedzenie, nawodnienie i używki

Idź na przekłucie po lekkim, ale pełnowartościowym posiłku. Organizm, który ma stabilny poziom cukru we krwi, znacznie lepiej znosi stres związany z zabiegiem – jest mniejsze ryzyko zasłabnięcia czy uczucia „odpływania” na fotelu. Picie wody w ciągu dnia także nie jest detalem: odpowiednie nawodnienie wspiera krążenie i proces gojenia.

W tym miejscu przyda się jeszcze jeden praktyczny punkt odniesienia: Pielęgnacja tatuażu na szyi – wyzwania i porady.

Alkohol i inne substancje psychoaktywne to zły pomysł co najmniej 24 godziny przed zabiegiem. Alkohol nie tylko rozrzedza krew, ale też zaburza osąd i maskuje realne odczucia bólowe, a piercer ma prawo odmówić wykonania zabiegu osobie pod wpływem. Nikotyna z kolei zwęża naczynia krwionośne, co w dłuższej perspektywie może niekorzystnie wpływać na proces gojenia.

Ubranie i akcesoria w dniu zabiegu

Falbanki, golfy i obcisłe kaptury, które trzeba ściągać przez głowę, to klasyczna recepta na przypadkowe szarpnięcie świeżego kolczyka. W dniu przekłucia lepiej założyć:

  • bluzkę lub koszulę rozpinaną z przodu,
  • luźną bluzę z szerokim dekoltem lub zamek błyskawiczny,
  • czapkę, którą można łatwo zdjąć bez pocierania o uszy (albo po prostu nie zakładać nakrycia głowy bezpośrednio po zabiegu).

Okulary dobrze jest dokładnie wyczyścić przed wizytą (szczególnie zauszniki i okolice opierające się o ucho), a w razie potrzeby przynieść etui – czasem piercer poprosi o ich zdjęcie na czas zabiegu i pierwszych minut po nim.

Tradycyjny indyjski rytuał przekłuwania uszu u niemowlęcia surrounded by family
Źródło: Pexels | Autor: Rajan Pugazh

Biżuteria do piercingu chrząstki – materiały i konstrukcja

Bezpieczne materiały na start

Świeży piercing to otwarta rana, więc materiał biżuterii musi być biokompatybilny, stabilny chemicznie i możliwie obojętny dla organizmu. W praktyce w profesjonalnym piercingu chrząstki stosuje się głównie:

  • tytan klasy implantologicznej (ASTM F136 / ISO 5832-3) – lekki, odporny na korozję, o bardzo niskiej zawartości niklu lub bez wykrywalnego niklu. To standard w renomowanych studiach, szczególnie dla osób z tendencją do alergii,
  • stal chirurgiczną klasy implantologicznej (ASTM F138) – twardsza i cięższa niż tytan; dobra, o ile nie masz uczulenia na nikiel i materiał jest certyfikowany (nie każda „stal chirurgiczna” na aukcjach internetowych spełnia te kryteria),
  • niob – mniej popularny, ale bardzo dobrze tolerowany metal; często wybierany ze względu na ciekawą kolorystykę uzyskiwaną przez anodowanie.

Biżuteria z złota (minimum 14k, najlepiej 18k, bez niklu) może być stosowana w świeżych przekłuciach, ale pod warunkiem, że jest wysokiej jakości, gładko wykończona i pochodzi ze sprawdzonego źródła. Złoto pozłacane lub „gold plated” odpada – warstwa złota szybko się ściera, odsłaniając mniej szlachetny, często alergizujący stop.

Silikon, akryl, bioplast, drewno, rogi i wszelkie „miękkie” materiały nadają się co najwyżej do wygojonych przekłuć, i to z dużą ostrożnością. Są porowate, chłoną wilgoć, kosmetyki i bakterie, a ich powierzchnia trudniej się dezynfekuje. W świeżych przekłuciach chrząstki to proszenie się o przewlekły stan zapalny.

Kształty biżuterii a miejsce przekłucia

Dobór kształtu biżuterii startowej jest tak samo ważny jak wybór materiału. Mechaniczna zgodność kolczyka z anatomią ucha decyduje o komforcie i stabilności gojenia. Najczęściej stosuje się:

  • proste sztangi (barbell) – standard przy industrialu, ale także przy niektórych rookach czy przekłuciach kombinowanych; pozwalają na równomierny rozkład nacisku,
  • labrety (płaski dysk z jednej strony, kulka/ozdoba z drugiej) – idealne do tragusa, flat, concha, czasem helixa; płaski talerzyk z tyłu minimalizuje ryzyko zahaczania o włosy i słuchawki,
  • kółka (segment ring, captive bead ring, clicker) – często docelowa biżuteria w helixie, daith czy conchu, ale nie zawsze najlepszy wybór na start ze względu na większą ruchomość i ryzyko rotacji w świeżym kanale.

Długość i średnica – zapas na opuchliznę

Nowy kolczyk w chrząstce nie może być „na styk”. Kanał po przekłuciu puchnie, a tkanki potrzebują miejsca. Dlatego biżuteria startowa jest celowo dłuższa lub ma większą średnicę wewnętrzną niż ta docelowa. Zbyt krótki labret lub zbyt ciasne kółko działają jak „kleszcze” – uciskają brzegi kanału, blokują krążenie i prowadzą do nadziarninowania (rozrostu tkanki ziarninowej, często mylonego z bliznowcem).

Orientacyjnie przy małżowinie dorosłej osoby:

  • helix / upper helix – labret lub barbell zwykle 7–9 mm długości na start (przy cieńszej małżowinie bywa 6–7 mm, ale z realnym zapasem na obrzęk),
  • tragus – najczęściej labret 6–8 mm, zależnie od grubości chrząstki i odległości od przewodu słuchowego,
  • conch – kółko o średnicy wewnętrznej 10–12 mm lub labret 8–10 mm, z uwzględnieniem planowanej biżuterii docelowej,
  • industrial – prosta sztanga dobierana indywidualnie; różnica kilku milimetrów potrafi zdecydować, czy chrząstka nie będzie ciągle „podciągana” w jedną stronę.

Dobór wymiarów powinien odbywać się „na żywo” – z uwzględnieniem grubości ucha, planowanego toru kanału i przewidywanego obrzęku. Dopasowywanie na oko do szablonu z internetu kończy się zwykle albo zbędnym uciskiem, albo przesadnym luzem, który sprzyja zaczepianiu i rotacji kolczyka.

Systemy zapięć i ich wpływ na gojenie

To, jak kolczyk się zapina, ma znaczenie zarówno dla higieny, jak i mechaniki gojenia. Najczęściej w piercingu chrząstki używa się:

  • gwintu zewnętrznego (external thread) – tańszy, ale niezalecany do świeżych przekłuć. Wystający gwint przechodzi przez tkankę przy zakładaniu i każdej zmianie biżuterii, co zwiększa mikrourazy,
  • gwintu wewnętrznego (internal thread) – gładki trzpień, gwintowana jest tylko ozdoba. Znacznie bezpieczniejszy dla kanału, minimalizuje tarcie wewnątrz przekłucia,
  • systemu wciskanego (threadless / push-pin) – ozdoba z cienkim, lekko profilowanym trzpieniem, który „zatrzaskuje się” w rurkowatym labrecie. Brak gwintu całkowicie eliminuje efekt przecierania tkanek.

Przy chrząstce szczególnie dobrze sprawdzają się labrety z gwintem wewnętrznym lub systemem threadless. Ułatwiają późniejsze zmiany ozdób bez konieczności „przeciągania” nierównej powierzchni przez wygojony kanał, co zmniejsza ryzyko wtórnych podrażnień.

Minimalistyczna biżuteria startowa kontra efekt „wow”

Kuszące jest wkręcenie od razu dużej, ciężkiej ozdoby z kamieniami. Problem w tym, że każdy dodatkowy element (wiszące łańcuszki, ostre krawędzie, wystające pręty) to kolejny potencjalny punkt zaczepienia. Im prostsza, bardziej opływowa forma na starcie, tym stabilniejsze gojenie.

Standardem są gładkie kulki, dyski lub małe fronty (np. drobne kryształki, proste kształty geometryczne). Bardziej rozbudowane projekty lepiej odłożyć do momentu pełnego wygojenia. Tip: często sensowniejsze jest zrobienie przekłucia „pod docelową biżuterię” i dopiero po kilku miesiącach wymiana na upatrzony clicker lub rozbudowany zestaw frontów.

Jak przebiega zabieg przekłucia chrząstki – krok po kroku

Konsultacja na miejscu i ocena anatomii

Pierwszym etapem nie jest igła, tylko rozmowa i oględziny ucha. Piercer ocenia grubość i kształt chrząstki, położenie naczyń, istniejące przekłucia oraz to, jak uszy współgrają z okularami czy słuchawkami. Czasem po obejrzeniu na żywo okazuje się, że planowany industrial będzie wymagał innego kąta prowadzenia lub że anatomicznie sensowniejszy będzie pojedynczy helix.

Na koniec warto zerknąć również na: Tatuaż na dłoni – pielęgnacja i trwałość — to dobre domknięcie tematu.

Na tym etapie ustalane są również:

  • konkretne miejsce i rodzaj piercingu,
  • typ biżuterii i jej wymiary,
  • ewentualne ograniczenia wynikające z pracy, sportu czy innych aktywności (kaski, czepki, headsety).

Jeśli coś budzi wątpliwości – np. nietypowe zgrubienie chrząstki, zmiana barwnikowa (znamię) dokładnie w miejscu planowanego przekłucia – odpowiedzialny piercer odsyła do lekarza, zamiast „robić mimo wszystko”.

Przygotowanie stanowiska i dezynfekcja

Profesjonalne studio działa jak mały gabinet zabiegowy. Stół, podłokietnik czy fotel są dezynfekowane, a wszystkie narzędzia mają status sterylny lub jednorazowy. Igła do piercingu jest zawsze jednorazowa, fabrycznie zapakowana, z wyraźnym oznaczeniem sterylizacji (najczęściej tlenkiem etylenu lub parą wodną w autoklawie).

Sam proces przygotowania obejmuje:

  • założenie rękawiczek (często dwóch par, zewnętrznej „roboczej” i wewnętrznej aseptycznej),
  • dokładną dezynfekcję skóry małżowiny i okolic, czasem w dwóch etapach – najpierw detergentem, potem środkiem antyseptycznym,
  • przygotowanie biżuterii w sterylnym polu (tacka, podkład medyczny) bez dotykania jej gołymi rękami.

Jeżeli studio używa markerów do zaznaczania miejsca przekłucia, powinny być to markery medyczne (nietoksyczne, nierozmywające się w kontakcie z antyseptykiem), a nie zwykłe długopisy czy mazaki.

Wyznaczenie punktu przekłucia i „przymiarka”

Po odkażeniu skóry piercer zaznacza planowany punkt lub punkty przekłucia. Przy bardziej skomplikowanych projektach (industrial, kilka helixów w linii, zestawy flatów) sprawdza się „przymiarka na sucho” – przykładanie biżuterii lub jednorazowego patyczka/igły do ucha, aby ocenić wizualny efekt i ustawienie względem reszty ucha.

Na tym etapie pacjent ma możliwość obejrzenia oznaczeń w lustrze i zgłoszenia uwag. Niewielkie przesunięcie o 1–2 mm potrafi diametralnie zmienić komfort przy słuchawkach czy okularach, dlatego nie ma sensu się spieszyć. Po akceptacji miejsca zaznaczenia skóra może zostać ponownie przetarta środkiem dezynfekującym, aby ograniczyć ryzyko wtórnego przeniesienia bakterii.

Unieruchomienie ucha i pozycja ciała

Ucho to struktura ruchoma – wystarczy odruchowe drgnięcie w nieodpowiednim momencie, żeby igła wyszła pod innym kątem niż planowano. Dlatego piercer unieruchamia małżowinę palcami lub specjalną podkładką, a głowa jest stabilizowana oparciem fotela.

Osoba przekłuwana zwykle leży lub wygodnie półleży. W tej pozycji łatwiej utrzymać stabilność i zminimalizować ryzyko omdlenia wazowagalnego (reakcji na bodziec bólowy lub stres, manifestującej się spadkiem ciśnienia i zasłabnięciem). W razie predyspozycji do omdleń lepiej uprzedzić o tym przed zabiegiem – piercer może wydłużyć fazę przygotowania i zwrócić większą uwagę na kontrolę oddechu.

Technika przekłucia igłą

W profesjonalnym piercingu chrząstki wykorzystuje się wyłącznie igły – jednorazowe, ostro zakończone, najczęściej typu cannula lub blade needle, o średnicy dopasowanej do grubości biżuterii (np. 1,0 mm, 1,2 mm, 1,6 mm). Sam proces przebiega najczęściej w trzech krokach:

  1. ustawienie igły pod odpowiednim kątem względem chrząstki, tak aby kanał był możliwie prosty lub zgodny z planowanym ułożeniem biżuterii,
  2. dynamiczne, ale kontrolowane przejście przez chrząstkę – im pewniejszy ruch, tym mniejsze „miażdżenie” tkanek,
  3. natychmiastowe podążenie biżuterii za igłą, zanim tkanki zaczną się „zamykać”.

Uwaga: im wolniejszy i bardziej „rozsmarowany” ruch, tym większe uszkodzenie struktury chrząstki i dłuższe gojenie. Stąd tak ważna jest praktyka techniczna piercera oraz unikanie pistoletów, które nie tną, a zgniatają tkanki.

Założenie biżuterii i kontrola kanału

Po przejściu igły przez chrząstkę, jej koniec może na chwilę pozostać w kanale jako „prowadnica”, po której wsuwa się biżuterię. W przypadku igieł kaniulowych stosuje się często samą kaniulę (plastikową osłonkę) jako tunel dla kolczyka. Ogranicza to tarcie i minimalizuje dodatkowe uszkodzenia świeżego kanału.

Po założeniu biżuterii piercer:

  • sprawdza, czy z obu stron jest wystarczający luz (zapas na obrzęk),
  • ocenia, czy kolczyk leży stabilnie, bez nadmiernego dociągania chrząstki w jedną stronę,
  • dokładnie dokręca gwinty lub „zatrzaskuje” system threadless tak, aby zminimalizować ryzyko przypadkowego odkręcenia.

Niewielkie krwawienie bezpośrednio po zabiegu jest normalne – chrząstka jest słabiej unaczyniona niż skóra, ale wciąż otoczona siecią drobnych naczyń. Krew usuwa się jałowym gazikiem, unikając tarcia. Po kilku minutach krwawienie zwykle ustaje.

Końcowa dezynfekcja i pierwsze instrukcje pielęgnacyjne

Na sam koniec ucho jest jeszcze raz delikatnie przetarte preparatem antyseptycznym, a resztki markerów czy krwi usunięte. Nie stosuje się opatrunków okluzyjnych (plastry, bandaże) – wilgotne, zamknięte środowisko sprzyja namnażaniu bakterii i utrudnia obserwację świeżego przekłucia.

Przed wyjściem ze studia piercer omawia zasady pierwszej doby, najczęściej:

  • jak często i czym czyścić przekłucie (np. sterylny roztwór soli fizjologicznej lub gotowe roztwory do piercingu),
  • czego bezwzględnie unikać (obracania kolczyka, dotykania brudnymi rękami, spania na tej stronie, basenu przez pierwsze tygodnie),
  • jakie objawy są typowe i niegroźne, a które wymagają konsultacji (nagły, silny obrzęk całej małżowiny, gorączka, rosnący ból pulsujący).

Dobrym standardem jest też umówienie wizyty kontrolnej po kilku tygodniach. Pozwala to ocenić, czy proces gojenia przebiega prawidłowo, oraz realnie zaplanować moment pierwszej zmiany biżuterii na krótszą lub bardziej „docelową”.

Subiektywne odczucia bólowe i typowe reakcje

Ból przy przekłuwaniu chrząstki jest mocno indywidualny, ale najczęściej krótkotrwały i ostry, bardziej „klikający” niż rozlany. Helix czy tragus wiele osób porównuje do szybkiego uścisku klamerki do bielizny. Możliwe są też reakcje wegetatywne: zimny pot, zawroty głowy, chwilowe „szumienie” w uszach. Nie świadczą one o złym wykonaniu zabiegu, tylko o sposobie, w jaki organizm reaguje na stres i bodziec bólowy.

Typowe jest także lekkie uczucie „pulsowania” przez pierwsze kilka godzin po przekłuciu oraz narastający obrzęk w ciągu 24–48 godzin. Jeżeli jednak ból nie słabnie po kilku dniach, a ucho staje się coraz cieplejsze i bardziej zaczerwienione, sytuację powinien ocenić specjalista – piercer, a w razie podejrzenia infekcji także lekarz.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Ile goi się piercing w chrząstce ucha?

Czas gojenia piercingu w chrząstce zwykle mieści się w przedziale 3–9 miesięcy. Wynika to z budowy chrząstki – jest słabo ukrwiona, więc komórki odpowiedzialne za naprawę tkanek docierają tam wolniej niż np. do płatka ucha.

Konkretny czas zależy od miejsca: helix, tragus czy rook często goją się bliżej dolnej granicy, natomiast industrial czy conch potrafią wymagać więcej czasu, szczególnie jeśli są regularnie uciskane (poduszka, słuchawki, opaska). Świeży piercing może wyglądać „ok” po 2–3 miesiącach, ale kanał w środku wciąż się przebudowuje – dlatego zbyt szybka zmiana biżuterii lub spanie na przekłutym uchu często kończy się nawrotem stanu zapalnego.

Czy piercing w chrząstce ucha bardzo boli?

Odczuwany ból jest wyraźniejszy niż przy przekłuciu płatka. Igła musi przejść przez twardą strukturę chrząstki, co daje charakterystyczne uczucie „trzasknięcia”. Sam moment wkłucia jest krótki, ale intensywny; potem często pojawia się tętniące uczucie i lekkie pieczenie przez kilka godzin.

Na poziom bólu wpływa:

  • konkretne miejsce (tragus i rook zwykle bolą mocniej niż klasyczny helix),
  • technika piercera i użyte narzędzia,
  • twój poziom stresu i napięcia mięśni.

Uwaga: ból przewlekły (kilka dni bardzo silnego bólu, narastające pulsowanie, problem z dotknięciem ucha) może sugerować stan zapalny lub infekcję i wymaga konsultacji.

Jak dbać o świeży piercing w chrząstce ucha?

Podstawą jest delikatne, ale konsekwentne oczyszczanie i minimalizowanie urazów mechanicznych. Standardowo stosuje się roztwór soli fizjologicznej (0,9% NaCl) lub gotowe spray’e do piercingu. Czyszczenie wykonuje się 1–2 razy dziennie, nasączonym gazikiem, bez kręcenia kolczykiem i bez „wydłubywania” strupków na siłę.

Przez pierwsze miesiące:

  • nie śpij na przekłutym uchu,
  • unikaj słuchawek nausznych i mocno wciskanych dousznych na tym uchu,
  • nie dotykaj kolczyka brudnymi rękami i nie „sprawdzaj”, czy się rusza,
  • nie stosuj spirytusu, wody utlenionej ani maści z antybiotykiem bez wyraźnego zalecenia.

Tip: poduszka podróżna w kształcie litery „U” dobrze sprawdza się jako „ramka” – ucho leży w otworze i nie jest uciskane podczas snu.

Jakie są najczęstsze powikłania po przekłuciu chrząstki?

Najczęstsze problemy to:

  • przewlekły stan zapalny (długotrwałe zaczerwienienie, obrzęk, bolesność),
  • zgrubienia przy kanale (tzw. „gulki”), często wynikające z urazów lub źle dobranej biżuterii,
  • bliznowce (keloidy) u osób z predyspozycją do nadmiernego bliznowacenia,
  • infekcja bakteryjna – z ropną wydzieliną, silnym bólem i wyraźnym ociepleniem miejsca.

Mechanizm jest podobny: coś zaburza proces gojenia (ciągłe szarpanie kolczyka, ucisk, alergia na metal, zbyt krótka biżuteria, która „wcina się” w tkanki), a organizm reaguje nadmiernym stanem zapalnym.

Przy silnym bólu, gorącej, twardej i mocno spuchniętej chrząstce lub gorączce trzeba pilnie skonsultować się z lekarzem – zaniedbana infekcja chrząstki może skończyć się trwałą deformacją ucha.

Jaki kolczyk na początek do chrząstki – koło czy sztanga, tytan czy stal?

Na start zwykle lepiej sprawdza się prosta biżuteria (labret, prosta sztanga) niż ciasne kółko. Mniejsza ruchomość oznacza mniej podrażnień i stabilniejszy kanał gojącej się przetoki. Kółka są kuszące wizualnie, ale uciskają łuk przekłucia i przy świeżym piercingu często prowokują problemy.

Jeśli chodzi o materiał, bezpieczny wybór to:

  • tytan implantacyjny (np. Ti-6Al-4V ELI) – bardzo dobra tolerancja tkankowa,
  • stal chirurgiczna wysokiej jakości – pod warunkiem braku alergii na nikiel,
  • bioplast/biocompatible PTFE – czasem stosowany przy bardziej problematycznych gojeniach.

Złoto, srebro czy mosiądz lepiej zostawić na etap po pełnym wygojeniu, gdy piercing jest już stabilny.

Industrial – czy to dobry wybór na pierwszy piercing w chrząstce?

Industrial jest efektowny, ale technicznie wymagający. To w praktyce dwa przekłucia połączone jedną, sztywną sztangą. Każdy ruch biżuterii przenosi się na oba kanały, co zwiększa ryzyko przeciążeń, przedłużonego stanu zapalnego i powstawania zgrubień.

U osoby, która nigdy nie miała przekłutych chrząstek, industrial często okazuje się zbyt dużym „projektem na start” – szczególnie przy nawyku spania na tym uchu, częstym noszeniu słuchawek nausznych czy czapek mocno opinających głowę. Rozsądniejszy bywa najpierw pojedynczy helix lub conch, sprawdzenie, jak organizm reaguje, a dopiero później bardziej złożone konfiguracje.

Czy mogę spać na uchu z świeżym piercingiem w chrząstce?

Technicznie można, ale z punktu widzenia gojenia to jeden z głównych „zabójców” świeżych przekłuć. Stały nacisk poduszki powoduje mikrourazy kanału, przeciąża tkanki i często prowadzi do przewlekłego obrzęku, zgrubień i wydłużenia gojenia o kolejne miesiące.

Optymalnie przez pierwsze 2–3 miesiące unika się spania na przekłutym uchu. Jeśli zmiana nawyków jest trudna, pomaga:

  • spanie na przeciwległym boku z poduszką podróżną (ucho „wisi” w otworze),
  • specjalne poduszki z otworem na ucho (stosowane też po operacjach ucha),
  • koce lub poduszki ułożone tak, by fizycznie blokowały obrót na „złe” ucho.

Jeżeli po nocy ucho jest wyraźnie bardziej czerwone, spuchnięte i bolesne – nacisk jest zbyt duży i gojenie realnie na tym cierpi.

Poprzedni artykułPrzewodnik po Bajkale: Olchon, Listwianka i wędrówki z widokiem na „święte morze” Syberii
Jadwiga Olszewski
Jadwiga Olszewski pisze o podróżach z perspektywy komfortu i dobrych wyborów: gdzie nocować, jak planować posiłki, na co zwrócić uwagę w rezerwacjach i jak poruszać się po miastach. W tekstach o Turcji łączy doświadczenie z uważnością na detale, które decydują o udanym wyjeździe. Przed publikacją porównuje opinie, regulaminy i praktyczne warunki, a rekomendacje formułuje ostrożnie, bez obietnic „idealnych” rozwiązań. Lubi podpowiadać proste nawyki, które oszczędzają czas i stres w podróży.